Jechali... Ona wsłuchana w muzykę która grała w radiu, nie usłyszała nawet jego pytania. - Halo, żyjesz? Zaśmiał się jej nieznany chłopak i szturchnął ją delikatnie w ramie.
- Tak, tak. Przepraszam zamyśliłam się. Westchnęła cichutko i delikatnie zarumieniły się jej policzki.
- O co pytałeś? Odrzekła zaciekawiona dziewczyna ukradkiem patrząca się w jego oczy.
- Gdzie chodzisz do szkoły? Nie wiem w sumie gdzie mam jechać. Zaśmiał się głośno chłopak i wjechał w krętą uliczkę.
- Do liceum.. Jest u nas w mieście tylko jedno. Uśmiechnęła się do niego nieco szerzej.
Chłopak się tylko uśmiechnął i przytaknął głową. Po jakiś 5 minutach krępującej ciszy chłopak się odezwał. - To jesteśmy. Odpowiedział i wskazał ręką na budynek szkolny. Nastolatka spojrzała się na jego poważną minę i odpięła pasy, spuszczając wzrok na dół.
- Dziękuję za podwózkę. Rzekła po czym otworzyła drzwi od samochodu i wysiadła. Zarzuciła swój plecak na jedno ramie i podeszła do okna od strony kierowcy gdzie siedział tajemniczy chłopak.
- Miłego dnia Ci życzę. Dziewczyna się lekko uśmiechnęła, ale było widać, że jest trochę rozczarowana.
- Ja Tobie też. Chłopak spojrzał przed siebie, a następnie zaczął szukać czegoś w jednej z przegród samochodu. Wyjął z niej małą karteczkę z jego numerem telefonu.
- Tu jest moja wizytówka, jeżeli będziesz chciała pogadać daj znać. Tajemniczy przystojniak tylko się uśmiechnął, pokazując szereg swoich białych zębów i odjechał z piskiem opon.
Julia spojrzała na wizytówkę którą dostała od chłopaka. Przypatrywała się w jego numer jeszcze chwileczkę i włożyła ją do kieszeni od bluzy... Bardzo się cieszyła, że zdobyła jego numer telefonu. Chociaż powinno byś odwrotnie, to chłopak powinien się starać o takie rzeczy i poprosić ją,a by to ona dała mu swój numer telefonu. Z tymi myślami weszła do budynku szkolnego i rozejrzała się na wszystkie możliwe strony. Podeszła pewnym krokiem do swojej szafki i włożyła tam swoje niektóre książki. Po chwili usłyszała jakieś głosy za sobą, więc się odwróciła i spojrzała na swoje dwie koleżanki.
- Co to był za koleś? Spytała jedna z nich. Julka nieco wkurzona dodała:
- Przestańcie się wtrącać w moje życie. Burknęła i odeszła. Weszła do sali lekcyjnej, położyła swój plecak na podłodze i oparła się łokciami o ławkę. Lekcja minęła jej bardzo szybko, nawet nic z niej nie wyniosła, bo była myślami gdzie indziej... Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wyszli z sal, Julia wyszła z niej jako ostatnia. Dzisiaj właśnie miał się odbyć najważniejszy mecz siatkówki. W którym miała uczestniczyć nastolatka, wszystkie dziewczyny zostały zwolnione z reszty lekcji, wraz z Julią. Dziewczyna westchnęła ciężko i weszła do szatni gdzie miała się przebrać na mecz. Wszystkie jej koleżanki z drużyny rozmawiały o chłoptasiach z jej szkoły. Dziewczyna tylko śmiała się pod nosem, słysząc co te "idiotki" wygadują na ich temat. Julia się przebrała i poszła na salę, gdzie miał się odbywać mecz. Pogadała chwilę z trenerem i usiadła na ławkę. Gdy miał się już zacząć mecz, wszyscy byli bardzo podekscytowani, a zarazem zestresowani. Jakoś po godzinnym meczu, Julka położyła się na parkiecie i odetchnęła z wielką ulgą. Wygrały! Uradowany trener wykrzyknął na całą salę, że zaprasza wszystkie dziewczyny na grilla. Oczywiście każda się zgodziła, żadna z jej koleżanek nie mogła sobie odpuścić tej okazji zobaczenia jak to ma nauczyciel w domu. Julka poszła tylko po to, żeby nie zrobić trenerowi przykrości. Wszystkie weszły do szatni. Nastolatka sięgnęła po swoją bluzę i zaczęła szukać po kieszeniach wizytówki którą otrzymała dzisiaj od swojego nieznanego kolegi, aż jej się gorąco zrobiło gdy zobaczyła, że jej nie ma. Rozglądnęła się po całej szatni, ale to na nic. Nie było numeru. Smutna ubrała się i poczekała na wszystkich przed szkołą. Jak ona mogła zgubić taką cenną rzecz? Nie mieściło się jej to w głowie. Gdy trener wyszedł ze szkoły powiedział, wszystkim, że udadzą się do jego domu pieszo, ponieważ to jest bardzo blisko stąd. Gdzieś 5 minut drogi, a oczywiście pan Włodek (bo tak miał na imie ich trener) musiał zażartować, że mały spacerek zrobi im dobrze, dotlenią się i mają to potraktować jako mały trening. Wszystkie jej koleżaneczki od siedmiu boleści szły w zwartej grupie, a Julia szła jako ostatnia ze słuchawkami w uszach nucąc jak zwykle swoją ulubioną piosenkę. Gdy po paru minutach każda z dziewczyn doszła do domu trenera, pan Włodzio powiedział, że mają się wygodnie rozsiąść i rozgościć w ogrodzie. Wszystko już było przygotowane. Dziewczyna podeszła do stolika i nalała sobie soku pomarańczowego mocząc w nim delikatnie usta. Po chwili wyszedł pan Włodek. - Muszę Wam kogoś przedstawić. Wyjaśnił trener. Każda dziewczyna skupiła wzrok na trenerze, a on dodał tylko:
- To jest mój syn, będzie uczęszczał do waszej klasy od jutra i będzie grał również w siatkówkę z waszymi kolegami z klasy. Wszystkie koleżanki Julki wręcz podskoczyły z radości, miały przecież nowy kąsek, będą miały kogo podrywać.
Julia przewróciła oczami i oparła się o blat stołu. Popijając znów łyka soku pomarańczowego, gdy wyszedł syn pana Włodzia, mało co się nie zakrztusiła. Przecież to był ten sam koleś co rano ją podwoził do szkoły. Trener przedstawił chłopaka wszystkim dziewczynom. Po chwili tajemniczy przystojniak wypatrzył dziewczyne z tłumu, gdzie stała samotnie. Chłopak szybko do niej podszedł.
- To znowu się spotykamy... Uniósł do góry swoje czarne brwi i zabawnie nimi poruszył.
- Właśnie. Julka uśmiechnęła sie i ponętnym wzrokiem spojrzała się na chłopaka.
- Może masz ochotę wejść do mnie do domu? Pójdziemy do mojego pokoju, pogadamy w spokoju? Spytał zaciekawiony chłopak oczekując odpowiedzi od dziewczyny.
Nastolatka się uśmiechnęła i lekko zacisnęła swoje usta.
- Tak poza tym jestem Julia. Zaśmiała się melodyjnie i podała swoją drobną dłoń koledze.
Chłopak uścisnął dłoń i spojrzał na nią rozbawiony.
- Zapomniałem się przedstawić ja jestem Kuba. Uśmiechnął się do niej szeroko, a następnie ruszyli w stronę drzwi wejściowych.
Tak, aby nikt ich nie zauważył......


Super czakem na nn<3
OdpowiedzUsuńZapraszam http://justintheselena.blogspot.com/
świetne, czekam na następne rozdziały. ;D
OdpowiedzUsuń+ obserwuję, zrobiłabyś to samo na moim blogu ? ;)
glamorien.blogspot.com
Ciekawa opowieść, jednak przeczytaj obydwa posty jeszcze raz i popraw błędy, jak piszesz w trzeciej osobie, to nie wtrącaj innych zdań w pierwszej, albo nawet w jednym pomieszane osoby: ' Po chwili tajemniczy przystojniak wypatrzył mnie z tłumu, gdzie stała samotnie. Chłopak szybko do niej podszedł. ', sprawdź też pisownię niektórych słów i sens zdań, bo niektóre były zbędne, nic nie wnosiły.
OdpowiedzUsuńHistoria bardzo mi się spodobała, ale zrób to konkretnie, to tylko moje spostrzeżenia ;)
Okej dziekuje :)
UsuńMuszę przyznać, że zainteresowała mnie ta historia ;))
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny? Nie mogę się doczekać ;))
http://whenever-you-kiss-him-im-breaking.blogspot.com/
Wpadniesz/ Będzie mi miło ;)
kolejny pojawi się dzisiaj wieczorem, jasne wpadnę :)
UsuńCiekawie piszesz, ale popraw te błędy to będzie jeszcze lepiej : )
OdpowiedzUsuńextra
OdpowiedzUsuńAle świetnie piszesz! :D
OdpowiedzUsuńsuper post !
OdpowiedzUsuńobserwuje i licze na to samo :)
klauudia-klauudia.blogspot.com